Postanowiłem trzymać się nadmorskiej drogi. Za Varną, którą pożegnałem bez żalu (nudne miasto ze wstrząsającymi slumsami na południu) wybrałem za cel dawny pionierski obóz w Czernomorcu. Za czasów komunizmu spotykała się tutaj śmietanka pionierów z całego świata. Zapewne nie jeden współczesny polityk ma stąd piękne wspomnienia. Obóz obecnie jest nędzna ruiną. Jest tym co wcześniej czy później zostanie z komunizmu – kupą bezużytecznych rupieci. Mapy nie wskazują aby dalej były jakieś drogi ale dukt wiedzie dalej. Zatem trochę pod górę najpierw z widokami z wysokiego klifu a potem niestety już w głąb lądu. Polna droga wprowadza pomiędzy winorośla. W lusterku wstecznym zauważam że za mną pojawił się terenowe ARO. Korzystam z okazji by wypytać czy jakoś dojadę tędy do Burgas. Kierowca proponuje, że mnie poprowadzi. Jedziemy kilkanaście kilometrów polnymi drużkami wśród winnic. Mały bułgarski OFF ROAD Ładnie tu. To zbacza Starej Planiny. Jeszcze sporo winogron na krzaczkach. Ciemnych i bardzo słodkich. Po godzinie wjeżdżamy na asfalt. Dalej już pojedziesz prosto do szosy na Burgas – wskazuje mi drogę mój przewodnik.
Przy tej bocznej drodze młode prostytutki stoją znacznie gęściej niż przydrożne słupki. Zastanawiam się dlaczego tutaj trochę na odludziu? Widocznie jest jakiś powód.
Jadąc wzdłuż bułgarskiego wybrzeża wreszcie dotarłem do granicy z Turcją. Rezovo to nie koniec świata. Kilkaset metrów dalej stoi wielka flaga (jak zwykle na każdej tureckiej granicy). Za mną klif półwyspu Kaliakra, wspaniałe ogrody Balczika, plaże Słonecznego Brzegu, Nesebar i Sozopol. Dzikie plaże i zabudowane do granic wytrzymałości nadmorskie kurorty. Patrzę na piaszczyste plaże po tamtej stronie polną drogę prowadzącą na południe. Bo w sumie mało jest ważne co jest za mną. Jak zwykle intryguje mnie co jest jeszcze przede mną.
Zobacz fotokast z podróży po Bułgarii:
http://www.waskiel.pl/bulgaria/
Zobacz galerię zdjęć z tej wyprawy:
http://www.waskiel.pl/bulgarskie-wybrzeze.html