Oto krótkie relacje z moich ostatnich wyjazdów. Dłuższe opisy z wcześniejszych wypraw znajdują się w dziale Publikacje, a zdjęcia najczęściej w dziale Galerie. 

Mierzeja Kurońska 28 - 31.05.09

Litwa, Lithuania, Mierzeja Kurońska, Neringa, Europa, Zalew Kuroński, Kuršių nerija, Kurszskaja kosa, Bałtyk, piasek

Kilka dni spędziłem na Litwie.  Pojechałem nad Bałtyk. Mierzeja Kurońska widziana z drugiego brzegu Zalewu Kurońskiego przypomina rozgrzebany plac budowy, z wielkimi stertami piachu.  Zupełny brak romantyzmu i  powodu do odwiedzin. Masz szansę aby zawrócić pomyślałem. Dojechałem tu szutrówkami prowadzącymi przez dolinę Niemna. Dolina przypomina nasze Bagna Biebrzańskie tylko z  większą ilością rzeczek i kanałów. Prawie bezludne. Nie licząc rzecz jasna wędkarzy. To narodowe hobby nie tylko na Litwie ale chyba we wszystkich krajach dawnego ZSRR. Wędkarzy zobaczymy tu nad każdym strumieniem, jeziorem i morskim brzegiem o każdej porze roku.  W dolinie Niemna kanałów, rzeczek i odnóg nie brakuje. Są zatem i wędkarze!
W Kłajpedzie oczywiście nie ma oznaczenia dojazdu do promu przepływającego na Mierzeję. Przecież wszyscy miejscowi wiedzą jak tak dojechać a obcy może się zapytać. Pomocnych ludzi nie brakuje.  40 litów za przeprawę 10 litów za wjazd na teren Parku Narodowego Mierzej Kurońskiej jeszcze niewiele zobaczyłem a już trochę wydatków za mną.  Nida przywitała mnie chmarą latającego „czegoś”. Niby komary ale nie kłują. Ufff – nie kłują! Inaczej nie przeżyłbym takiej inwazji. Z razu moje myśli skierowały się ku pobliskiemu Obwodowi Kaliningradzkiemu i stacjonującym tam wojskom. Pomyślałem, że to takie lekkie ostrzeżenie od sąsiadów: teraz w naszych tajnych laboratoriach wyhodowaliśmy komarzyce, które nie kłują ale jak będziecie podskakiwać... to... znajdą się i te kłujące!
W hotelu sami Niemcy. W wieku emerytalnym.
Po południu odwiedzam ośrodek SPA.  Misterium przywitania ogniem i wodą, potem energetyzujące kamienie, wódka na bursztynie i (następnego dnia - maszyna pozytywnej energii -oczywiście z bursztynu), chodzenie po wydmach też jest energetyzujące.  Wszystko w Nidzie i jej okolicach ma być mniej lub bardziej magiczne i energetyzujące. Trzeba się z tym pogodzić i uwierzyć.  To pomoże w zapłaceniu 5 tys. euro za jeden metr kwadratowy chaty w centrum Nidy. Wiadomo pozytywna energia jest w cenie!.
Poszedłem na plażę – tę od strony Morza Bałtyckiego.  Kogo spotkałem – tak zgadliście – wędkarzy.
SVITURIS extra – jakby co najbardziej magiczny napój na Litwie koniecznie z zapiekanym chlebem z czosnkiem. 

Zobacz galerię zdjęć z Mierzei Kurońskiej:

Galeria Albania

POWRÓT

agencja
  • zaloguj
  • koszyk
  • album
Wpisz słowa kluczowe:
wszystkie zdjęcia
  • powiększenie zdjęcia
  • drukuj zdjęcie
  • zapisz zdjęcie
  • dodaj do albumu
  • dodaj do koszyka
Newsletter