Zlata Praha 22 - 25.09.09
Nieomal przez całą dobę przez praskie Stare Miasto ciągną tłumy turystów. Wędrują utartym szlakiem ku Mostowi Karola, który od ponad 650 lat spina brzegi Wełtawy a potem na Małą Stranę i ku Zamkowi. Idą wśród restauracyjek, sklepów i straganów. Na początku wydaje się, że wszystko zrobione jest tu pod potrzeby turystów lub tylko po to aby skusić ich do zrobienia nawet do niewielkich zakupów, przejażdżki starym autem i obowiązkowego wypicia kufla czeskiego piwa. Zapewne w dużej mierze tak jest. Jednak to duże miasto i wystarczy nieco zboczyć z trasy, którą wędrują japońscy turyści – uczestnicy wycieczki „Europa w 7 dni” by znaleźć się w innej Pradze. Takiej na miarę zwykłego człowieka. Z normalnymi sklepami, piwiarniami z wesołą kompanią oraz dobrym i tanim piwem, spokojnymi uliczkami i placami. To prawda, że Praga potrafi zauroczyć ale też potrafi zdenerwować: korkami oraz hałasem. Mnie człowiekowi, który przybywa do stolicy Czech z kraju poniszczonego wojnami, gdzie nieliczne pozostałe zabytki urastają do miana niebywałych dzieł, to miasto jawi się niczym bajkowa kraina. Praski tygiel zabytków pochłania i wciąga. Gotyk, renesans... ale przede wszystkim tutejsza secesja powodują, że co chwila staję na ulicy z szeroko otwartymi oczyma i rozdziawioną gębą. Bez wątpienia jest to miasto, do którego warto wracać.
Galeria zdjęć z Pragi:
http://www.waskiel.pl/praha.htmlFotokast z katarynkową muzyką do oglądania najlepiej przy piwie:
http://www.waskiel.pl/praga/